Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna "FORUM O GÓRACH"
Forum na którym rozmawiamy na górskie tematy;) Data powstania Forum 13.06.2007
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Alpy
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna -> Góry Europy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Olka
Owczarek podhalański



Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:27, 26 Sty 2008    Temat postu:

Ja jechałam (nie prowadziłam) przez Austrię, Szwajcerię do Francji serpentynami, tunelami.
Wjechaliśmy na Furka Pass 2431m, na wysokość lodowca - boskie doznanie Smile
Chociaż zakręty dla prowadzącego muszą być zabójcze Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:55, 28 Sty 2008    Temat postu:

Olka napisał:
Ja jechałam (nie prowadziłam) przez Austrię, Szwajcerię do Francji serpentynami, tunelami.
Wjechaliśmy na Furka Pass 2431m, na wysokość lodowca - boskie doznanie Smile
Chociaż zakręty dla prowadzącego muszą być zabójcze Smile


Też nie prowadziłem, ale pamiętam śpiew opon na zakrętach (mocno pod górę i niemal zawsze o 180 stopni Smile. A samochód, mimo że mocny (140 kM) cały czas szedł na bardzo niskich biegach (zapewne - sądząc po szybko opadajacym wskażniku - spaliliśmy benzyny tyle ile w dobrych miejskich korkach Smile. Za to na przełęczy było stadko owieczek, rześkie powietrze, maleńki parking, knajpka oraz oszałamające widoki we wszystkich kierunkach Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez piotr dnia Pią 10:11, 08 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
There is Nowhere
Łowiecka



Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: To tu, to tam...

PostWysłany: Śro 19:24, 13 Lut 2008    Temat postu: Nazwa wątka :)

Ten wątek chyba zmierza w kierunku zmiany nazwy... Powinien się chyba nazywać: "Alpy samochodem" Smile... Przy okazji pytanie: Czy zdarzało się Wam zostawiać samochód na 3-4 dni na niestrzeżonych alpejskich parkingach? Nie ma "kłopotów"?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:04, 05 Maj 2008    Temat postu: Re: Nazwa wątka :)

There is Nowhere napisał:
Ten wątek chyba zmierza w kierunku zmiany nazwy... Powinien się chyba nazywać: "Alpy samochodem" Smile... Przy okazji pytanie: Czy zdarzało się Wam zostawiać samochód na 3-4 dni na niestrzeżonych alpejskich parkingach? Nie ma "kłopotów"?


Sorry, że tak poźno odpowiadam. Nie mam doświadczeń. Jak się takie coś zdarzy to napiszę. Jedyna przykra nieaspodzianka to mandat za parkowanie bez wykupienia karty postojowej w Innsbrucku. Kolega, właściciel samochodu, go zlekceważył i jakoś do dzisiaj go nie ścigają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
There is Nowhere
Łowiecka



Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: To tu, to tam...

PostWysłany: Wto 1:45, 28 Paź 2008    Temat postu:

No to .. po paru miesiącach, sam mogę sobie odpowiedziec na kilka swoich pytań, a odpowiedziami podzielić się na forum SmileSmileSmile
---- Więc - czterodniowa wyprawa w Alpy zamknęła się, oprócz kosztów dojazdu,w kwocie 150 Euro na osobę. Nocowaliśmy w schroniskach (w tym u legendarnego Charli'ego), jedliśmy co trzeba i piliśmy co było (rozsądnie)... Wink Myślę, że w wariancie oszczędnościowym można zejść do ok. 100 Euro, co jest wiadomością odkrywczą i zaskakującą dla ludzi, którzy myślą, że łażenie po górach to sport drogi do granic elitarności... Guzik prawda... Da radę zarobić, żeby dać radę dawać radę. (25 Euro na dzień na osobę? - nie takie rzeczy zna "poradnik gaestarbeitera"... Smile
---- Pozosawienie na parę dni bez jakiejkolwiek opieki samochodu na ulicy przy skoczni w Garmisch-Parten-Kirchen nie skończyło się.... niczym.
Drugie auto zostało w centrum Monachium i efekt był taki sam: nic się nie stało. Hm... nie wiem, jak to rozumieć...
---- Znakowanie szlaków w Alpach niemieckich jest chyba dobre... Nie bardzo się moge wypowiadać, bo w dolnych partiach było zadowalające, a w górnych.. leżał śnieg, był lodowiec i nawet jakby były znaki podświetlane na pomarańczowo, to i tak mogłoby ich nie być widać... Smile
--- tak, czy inaczej... Alpy trekkingowo są dostępne niestety od połowy maja do końca października. Wybieramy się więc około 15-go (w weekend) w następnym roku i ogłaszam nabór na dwóch(-oje) współsponsorów paliwa do Garmisch. Oferuję przejazd, know-how i dobre słowo (po polsku). Ten Rubikon jest w niektórych miejscach dość płytki.. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:06, 30 Paź 2008    Temat postu:

There is Nowhere napisał:
Alpy trekkingowo są dostępne niestety od połowy maja do końca października. Wybieramy się więc około 15-go (w weekend) w następnym roku i ogłaszam nabór na dwóch(-oje) współsponsorów paliwa do Garmisch. Oferuję przejazd, know-how i dobre słowo (po polsku). Ten Rubikon jest w niektórych miejscach dość płytki.. Smile


Możesz napisać coś więcej na ten temat? W szczególności chodzi mi o dokładny termin (czy chodzi o weekend od 15 maja 2009, bo jest to dla mnie niezbyt jasne Wink), ilość dni, planowaną trasę trekkingu, miejsce wyjazdu, ew. miejsca noclegów (może być wiadomość prywatna Wink).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez piotr dnia Czw 10:08, 30 Paź 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
There is Nowhere
Łowiecka



Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: To tu, to tam...

PostWysłany: Czw 12:14, 30 Paź 2008    Temat postu:

Jest tak. Mamy z Jagienką przyjaciołkę w "Munik" oraz wielką ochotę na ponowne wejście na Zuga. Wybieramy się w pierwszy wolny weekend po otwarciu schronisk. NIe mogę dokładnie powiedzieć kiedy, bo wszystko zależy od tempa topnienia śniegu. zwykle jest to połowa maja więc roboczo przyjęliśmy termin 14/15/16/17 maja (wyjazd w czwartek, powrot w niedzielę). W związku z tym, że poruszamy się dość sporym autem, chętnie zabralibyśmy "autostopowiczów", którzy, co tu dużo gadać, dorzucą sie do paliwa. Jeśli przy okazji okaże się, że autostopowicze odpowiadają nam charakterologicznie, barzo chętnie wyjdziemy w góry razem, jeśli nie, lub jeśli będa oni mieli plany bardziej lub mniej ambitne, lub inne priorytety, rozstajemy się na parkingu w Garmisch i spotykamy się w tym samym miejscu o ustalonej porze.
Co do tras - wszystko jest zależne od pogody. A plany generują noclegi, te zaś z kolei ekwipunek.
Ostatnio wchodziliśmy przez Reintall, więc tym razem mamy ochotę na Hollental, zakończoną lodowcem (więc raki, asekuracja, uprzęże - z tego co widzieliśmy i słyszeliśmy w tym roku - również kaski). Jednak szczegółowe plany zostawiamy na wiosnę - bo z jednej strony chcemy uniknąć wspinaczki z pełnym ekwipunkiem, ale z drugiej radykalnie zwiększa się "zasięg" jeśli nie musisz wracać po plecak do schroniska, z którego wyszedłeś rano...
Koszt - jak wspomniałem - zmieściliśmy się w 150 "ełrach" na twarz + ściepa na dojazd.
Nie czujemy się też jakimiś "organizatorami", czy "kierownisiami" wyprawy. Sprawa ma charakter towarzysko-psychoruchowy, a nie wyczynowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:48, 30 Paź 2008    Temat postu:

What's a pity! Może wybrałbym się w Alpy w sympatycznym towarzystwie Wink, ale po przeczytanym w npm artykule o Zugspitze jakoś niespecjalnie ciągnie mnie do tej góry. Po prostu nie palę się do zdobywania szczytu, na którym zbudowano ileś tam sklepów z pamiątkami, restauracje i 3 kolejki linowe (nic nie ujmując jego trudności i pięknu).

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez piotr dnia Czw 15:56, 30 Paź 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
There is Nowhere
Łowiecka



Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: To tu, to tam...

PostWysłany: Pon 17:50, 03 Lis 2008    Temat postu:

No coż.. pogląd, to poglad...
Z jednej strony, sam narzekam na "zagospodarowanie" gór wyciągami i drogami, ale widziałem kiedyś radość w oczach osoby na wózku, która nie spodziewała się nigdy, że uda jej się kiedykolwiek popatrzeć na swiat "z góry"...
Od tej pory wole być ostrożniejszy w sądach..
Na "Zug" można wjechać kolejką z trzech stron, znajduje sie tam "najwyżej poożona knajpa w Niemczech" i kilka innych wątpliwych atrakcji. Coż.. Na Łomnicę od ładnych paru lat nie ma szlaku turystycznego, ale jest jednym z częściej odwiedzanych tatrzańskich szczytów...
Pod koniec maja, tego samego dnia kiedy poparzyliśmy sobie twarze na lodowcu, a potem - jako pierwsi "turyści" w sezonie zanocowaliśmy na szczycie w MunchnerHaus - od strony Tyrolskiej w lawinie zginęly 4 osoby.. Miały rezerwację w sąsiednim pokoju (są tylko dwa) i ich łóżka pozostały puste. Uwierz, że nie dlatego,że uznali Zuga za wycieczkowy, zagospodarowany i nudny szczyt. Sądzę raczej, ze jego magia przyciągała ich tak bardzo, że przekroczyli granicę rozsądku.
(O tragedii dowiedzieliśmy się wiele tygodni później).
Relacja.. nie wiem, którą poczytaleś, ale mnie kiedyś zaciekawiła następująca (nie znam autora) - [link widoczny dla zalogowanych]
pzdr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:07, 03 Lis 2008    Temat postu:

Nie chciałem cię urazić There is Nowhere, ale po prostu wolę zdobywać szczyty, z których w ciszy i spokoju mogę kontemplować widoki (między innymi dlatego niespecjalnie przepadam za skądinąd pięknym Giewontem Crying or Very sad)). I oczywiście nie lekceważę Zugspitze. Bywa, że nawet znacznie od niego niższe szczyty są trudne i niebezpieczne. Ale czy w ogóle musi być ten akurat szczyt? Jeżeli o mnie chodzi to bardzo chętnie wybrałbym się na następujące alpejskie szczyty: Similaun, Weisskugel (Palia Bianca), Hohfeiler, Olperer (jedną z jego ścian wspinała się kiedyś Wanda Rutkiewicz), Ortler (najwyższy, a jednocześnie stosunkowo mało znany szczyt wschodniej części Alp - Włochy), a z całych pasm górskich w Alpach np. w Dolomity (i niekoniecznie musi to być Marmolada). Podana lista jest oczywiście przykładowa.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez piotr dnia Pon 18:24, 03 Lis 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna -> Góry Europy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin