Autor Wiadomość
tatromaniaczka
PostWysłany: Czw 22:38, 16 Lip 2009    Temat postu:

Jaka droga gospodarcza?? Czemu ja nic nie wiem Smile
Dawid
PostWysłany: Czw 18:36, 16 Lip 2009    Temat postu:

Olka napisał:
Switch napisał:
taka prawda podoba mi sie ta odpowiedz pozatym ja ktos nie chce isc asfaltem moze isc obok po nie wyznaczonym szlaku ciekawe kto by sie na to pokusil ??? Razz


Można iść asfaltem tylko pół godzinki a później pięknym szlakiem leśnym do schroniska w "5" i przez Świstowkę do MOka.
Asfalt pięknie ominięty Very Happy

Szczerze polecam

teraz otwarta jest droga gospodarcza do roztoki więc jeszcze ciekawiej (ciężej) Wink
Lilith
PostWysłany: Wto 21:56, 14 Lip 2009    Temat postu:

Gumofy napisał:
Asfalt do Moka: Moim zdaniem nie ma sensu go zrywać, tylko i wyłącznie dlatego, żeby miejsce to opustoszało. Morskie Oko jest miejscem - symbolem. Jedynym takim w PL Tatrach. To tak jak by zniszczyć Molo w Sopocie, bo za dużo ludzi po nim chodzi. Góry nie są tylko dla nas - górołazów, pasjonatów. Ktoś kto przyjeżdża do Zakopanego z rodziną z 2giego końca Polski, chciałby zobaczyć Morskie Oko, o którym się tyle słyszy. Lub osoba starsza, która kocha góry, ale ze względu na stan zdrowia nie może podążać trudniejszymi szlakami. To samo tyczy się wyciągu na Kasprowy Wierch.


Roznica między Molem w Sopocie a Morskim Okiem czy Kasprowym jest taka, że na Molo z czekanem i w rakch nie polecisz, a z Kasprowego nie raz pewnie widziałeś zapędzających się dalej w klapkach… To samo jest nad Morskim… im łatwiejszy dostęp tym bardziej ludziskom się w głowie przewraca. Ostatnio wyłażąc ze schroniska nad Mokiem ( przy okazji Mnicha), zaczepiła nas para turystów. Pytali, czy jak wleza nad Czarny Staw to czy daleko będą jeszcze mieli do Piątki… W pierwszym momencie mnie zatkało , Marcin przemilczał sprawę, natomiast Marek ( przewodnik który był z nami) zaczął cierpliwie tłumaczyć , że pomylili rejony, tłumaczył jak tak mogą iść ale…. turysta był uparty i dalej przy swoim, w koncu nastapiła reakcja Marka dośc ostra , której raczej bym się nie spodziewała, nie będę tu przytaczać dosłownie, ale chodziło o buty tych turystów… Ostatecznie nie wiem czy poszli do Piatki przez Czarny Staw… jakoś nawet współczucia nie wzbudzili…nawet smiac mi się nie chciało…

Widzisz, droga to jest biznes, najmniej zadowolone są chyba konie…dzikie zwierzęta których naturalnym środowiskiem jest asfalt… kaczki które w Morskim przymierały głodem, bo z braku turystów nie wiedziały czym żywią się normalnie… Wybierasz się w góry liczysz się z wysiłkiem, nie dasz rady nie idziesz. Ewentualnie zawsze można wyskoczyć na Grań Krupówek, choć i to może być męczące…psychicznie….
Morskie Oko jako symbol? – tak, symbol Tatr do których serca prowadzi asfalt? Postulować nie ma co, inwestować w Tatrach będą, masz przykład PKL, plany na rozbudowę … nowe trasy…, wycinka kosówki, lasów, i ta modernizacja asfaltu, - faktycznie „ wymodelowany” na glanca, stare dziury załatane , osuwiska porobione, a okazało się , że odcinki które przed remontem były dobre, teraz już tez nadaja się do remontu, ale wszystko pro publico bono… To „lepsze” będzie, będą robic wszystko żeby było lepiej tym którzy od gór oczekują żeby szczyty im stopy całowały. Niestety…...
Olka
PostWysłany: Pon 10:57, 13 Lip 2009    Temat postu:

Switch napisał:
taka prawda podoba mi sie ta odpowiedz pozatym ja ktos nie chce isc asfaltem moze isc obok po nie wyznaczonym szlaku ciekawe kto by sie na to pokusil ??? Razz


Można iść asfaltem tylko pół godzinki a później pięknym szlakiem leśnym do schroniska w "5" i przez Świstowkę do MOka.
Asfalt pięknie ominięty Very Happy

Szczerze polecam
Gumofy
PostWysłany: Pią 18:04, 10 Lip 2009    Temat postu:

Hmm może ja bym kiedyś spróbował Very Happy Całkiem nowe doznania Smile
Switch
PostWysłany: Pią 15:31, 10 Lip 2009    Temat postu:

taka prawda podoba mi sie ta odpowiedz pozatym ja ktos nie chce isc asfaltem moze isc obok po nie wyznaczonym szlaku ciekawe kto by sie na to pokusil ??? Razz
Gumofy
PostWysłany: Pon 22:42, 29 Cze 2009    Temat postu:

Tak odświeżając temat Smile Kiedyś natknąłem się na program w TV (bodajże były to Fakty TVN-u) gdzie dziennikarze przeprowadzili na Krupówkach sondę uliczną 'Co ci sę nie podoba w Zakopanem i Tatrach?'. Odpowiedzi były absurdalne do tego stopnia, że jedną sobie zapisałem w pamięci na zawsze - mianowicie : 'Góry są trochę za wysokie i nie wszędzie można wejść'. Śmiech na sali Very Happy

Przeczytałem Panie i Panowie Waszą dyskusję Smile
Forum jest to miejsce, gdzie każdy może się wypowiedzieć, więc i ja zabiorę zdanie:)
Asfalt do Moka: Moim zdaniem nie ma sensu go zrywać, tylko i wyłącznie dlatego, żeby miejsce to opustoszało. Morskie Oko jest miejscem - symbolem. Jedynym takim w PL Tatrach. To tak jak by zniszczyć Molo w Sopocie, bo za dużo ludzi po nim chodzi. Góry nie są tylko dla nas - górołazów, pasjonatów. Ktoś kto przyjeżdża do Zakopanego z rodziną z 2giego końca Polski, chciałby zobaczyć Morskie Oko, o którym się tyle słyszy. Lub osoba starsza, która kocha góry, ale ze względu na stan zdrowia nie może podążać trudniejszymi szlakami. To samo tyczy się wyciągu na Kasprowy Wierch.
Drodzy Forumowicze, ja postuluję za tym, żeby Tatry zostawić w takim stanie jakie są teraz! Żadnych nowych wyciągów, asfaltów itp. Smile Bo 'lepsze' jest największym wrogiem 'dobrego' Smile Kto się pod tym podpisuje ? Smile
Pozdrawiam wszystkich !
There is Nowhere
PostWysłany: Pon 18:47, 03 Lis 2008    Temat postu:

Oj, już prawie zacząłem wspołczuć mieszkańcom Zakopca i okolic tych strasznych przeżyć z beznadziejnymi turystami...
Problem jest mniej skomplikowany, niż się wszystkim wydaje... Ludzie bardziej prymitywni, niekulturalni, brudni, halasliwi wyprą pozostałych łatwo, ale - uwaga - z miejsc, które są takim ludziom przyjazne. Dowody? Proszę bardzo:
"Górale" oferują "turystom" to, czego oni oczekują i "pracują w usługach" najchętniej dla tych, którzy im placą. Jeśli turysta chce się przejechać quadem po lesie wszędzie tam, gdzie nie jest to oficjalnie zabronione, to znajdą się natychmiast ludzie, którzy mu tego quada wynajmą. Jeśli "pani w klapkach" będzie chciała dotrzeć do Moka, albo w górę Chochołowskiej, czy Kościeliskiej, znajdą się tam natychmiast wozacy, którzy chętnie wezmą za to trochę dudków. Jeśli więc tacy ludzie tłumnie odwiedzają schronisko, dostaną taką usługę, jakiej chcą - bo łatwiej zarobić na coca-coli niż noclegach dla prawdziwych turystów.
O co macie pretensje do wieprzów, skoro masa świniopasów dzięki nim się świetnie utrzymuje? Trudno się dziwić świniopasom w miejscu, gdzie romantyczni pastuszkowie nie mają z czego żyć (albo jest im tak trudno - że się wolą przekwalifikować na "przyjaznego burakom").
Jak to jest, że po czeskiej stronie Karkonoszy jest i taniej i czyściej i szlaki są bardziej zadbane, i schroniska są bardziej "klimatyczne"? Jak to jest, ze po słowackiej stronie śmieci jest mniej niż po polskiej i ludzie w wyższej części Tatr jacyś "sensowniej ubrani" i "bardziej górscy"? Jak to jest, że w Alpach OCZYWISTE jest to, że Twoje śmieci zabierasz ze sobą, a nawet w schroniskach niegrzecznie jest po sobie cokolwiek zostawiać?
A tak to, moi szanowni forumowicze, że w tych krajach swoje miejsca i halaśliwą ofertę ma "buractwo", które lansuje sie po Krupowskich dancingach i jest też wystarczająco DUŻO turystów i schronisko górskie (np. Chata pod Rysami) może się utrzymać bez Chipsów i TVSat..
Asfalt do Moka? A zapytajcie w schronisku, co oni by myśleli, gdyby zlikwidować wozy. A zapytajcie schronisko, jaki płacą czynsz PTTKowi i co za to mają? A zapytajcie ich jeszcze na czym mają na ten czynsz zarobić? Uwierzcie - nie znam zadnego bogatego ajenta schroniska górskiego, choć mają dużo trudniej niż właściciele "pensjonatów z opcją podrzucenia w góry".
A ile razy (w młodości i nie tylko) woleliśmy "przenocować" na dechach lub w kosówce - żeby nie płacić za nocleg i z zażenowaniem patrzyliśmy na wywieszki o opłacie bądź godzinach wydawania wrzątku?
Marek72
PostWysłany: Pią 15:15, 23 Maj 2008    Temat postu:

Wlasnie mowisz ze w polsce to jest ale tu jest tego jeszcze wiecej nie wiem moze zwiazane jest to z wielokulturowoscia spoleczenstwa co ma wyraz w wandalsztuce kto wie
piotr
PostWysłany: Pią 15:02, 23 Maj 2008    Temat postu:

W Polsce Marku to też jest. Jest nawet subkultura takich szprejówców. Oni sobie za honor poczytują, że się nie dadzą złapać na malowaniu pociągów. Szczęście, że jeszcze prywatnych samochodów nie malują he he. Ale czytałem, że są już sposoby na to malowanie. Budynki pokrywa się czymś takim specjalnym, że farba nie przylega i można to łatwo zmyć. Tylko to sporo kosztuje niestety.
Marek72
PostWysłany: Pią 12:40, 23 Maj 2008    Temat postu:

Dokladnie popieram ale tak dla ciekawoski naisze ze w Polsce nie jest tak zle nie wiem czemu ale wlosi (mlodzi wlosi) gustuja strasznie w malowaniu po scianach tak wiec niezmiernie czesto mozna spotkac elewacje budynkow wymalowane bez sensu. Na kolei sa tez takie wagony calkowicie zamalowane musze powiedziec ze nawet to sie sprawdza kiedy sa upaly bo do srodka nie dochodzi slonce ale tak na powaznie to zwykly wandalizm i tyle i nie do wyplenienia tutaj przynajmniej na dzien dzisiajszy
piotr
PostWysłany: Pią 9:50, 23 Maj 2008    Temat postu:

Dawid napisał:
Cytat:
A kiedy zjawił się na komisariacie to dowiedział się, że już kilka minut wcześniej ktoś dzwonił z informacją,

Cytat:
Tam normalna postawa obywatelska.

Nie wiem czy taka normalna Confused O byle gó*no lecieć na policje Rolling Eyes
to co tam się dzieje jak ktos kogoś zabije Twisted Evil ?


I tu Dawid pokazałeś typowo polską postawę: "przecież to jakaś bzdura". Tymczasem, ktoś zapłacił za ten słupek. Ktoś go musiał postawić itd. W Polsce panuje przyzwolenie na niszczenie mienia publicznego. Dlatego wiaty na przystankach wyglądają jak wyglądają (rozbite szyby, zabazgrane szprejem rozkłady jazdy, dziury w ławkach), dlatego co druga ławka w parku ma połamane oparcie, dlatego autobusy mają pocięte siedzenia... To nie bierze się z nikąd.
Marek72
PostWysłany: Czw 8:55, 22 Maj 2008    Temat postu:

Chwileczke chwileczke ale ktos musi przeciez za ten znak zaplacic z panstwowej kasy Smile wiec nie jest to znow takie g------
Dawid
PostWysłany: Śro 21:16, 21 Maj 2008    Temat postu:

Cytat:
A kiedy zjawił się na komisariacie to dowiedział się, że już kilka minut wcześniej ktoś dzwonił z informacją,

Cytat:
Tam normalna postawa obywatelska.

Nie wiem czy taka normalna Confused O byle gó*no lecieć na policje Rolling Eyes
to co tam się dzieje jak ktos kogoś zabije Twisted Evil ?
piotr
PostWysłany: Pią 12:56, 16 Maj 2008    Temat postu:

Fakt Marek poruszyłeś istotny problem. Niestety w Polsce panuje jakieś dziwne nastawienie, że jak się coś dzieje złego, ale nas to bezpośrednio nie dotyczy, to udajemy, że tego nie widzimy (być może dlatego, że przez lata komuny wykształciło się przekonanie, że ten kto w jakikolwiek sposób współpracował z reżimową Milicją, ten był wrednym kapusiem lub dlatego, że nie chcemy sobie robić kłopotów' wiadomo - nikt nie lubi zeznawać i być ciąganym po sądach). Tak jest z wandalami, którzy demolują tramwaje i autobusy oraz rysują na murach, śmieciarzami, ktorzy wrzucają odpady do rzek i wąwozów (nie uwierzę, że miejscowi nie wiedzą, kto to robi), ale też z ludźmi, którzy pozwalają pieskom zanieczyszczać chodniki itp. Zawsze przypomina mi się przy tej okazji pewna historia opowiedziana mi przez Polaków od lat mieszkających w Szwecji. Otóż jeden z nich cofając się samochodem, niechcący uderzył tyłem w słupek na chodniku i go lekko przygiał. Natychmiast udał się na Policję, żeby zgłosić ten prozaiczny w sumie wypadek. A kiedy zjawił się na komisariacie to dowiedział się, że już kilka minut wcześniej ktoś dzwonił z informacją, że taki to a taki samochód wygiął ten słupek. U nas w Polsce w sumie wydarzenie niebywałe. Tam normalna postawa obywatelska.

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group