Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna "FORUM O GÓRACH"
Forum na którym rozmawiamy na górskie tematy;) Data powstania Forum 13.06.2007
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nocne szczytowanie; :)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna -> Nasze wspomnienia,relacje i plany
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lilith
Gazda



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 657
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:01, 17 Lip 2009    Temat postu: Nocne szczytowanie; :)

...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lilith dnia Czw 17:43, 05 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olka
Owczarek podhalański



Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:45, 17 Lip 2009    Temat postu:

Lilith normalna to Ty nie jesteś Very Happy w pozytywnym tego słowa znaczeniu Smile
Koprowy...bardzo miłe wspomnienia mam... Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
heathen
Gazda



Dołączył: 16 Cze 2007
Posty: 435
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 5:40, 18 Lip 2009    Temat postu:

Super. To sie nazywa odpal. Za malego na obozach chodzilismy w gory w nocy, ale to takie beskidzkie, nie Tatry. Piekna sprawa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lilith
Gazda



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 657
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:11, 18 Lip 2009    Temat postu:

Olka napisał:
Lilith normalna to Ty nie jesteś Very Happy w pozytywnym tego słowa znaczeniu Smile
Koprowy...bardzo miłe wspomnienia mam... Smile


Czyli normalna inaczej? No nie taka znowu zła Wink Potem juz było całkiem przyzwoicie...



heathen napisał:
Super. To sie nazywa odpal. Za malego na obozach chodzilismy w gory w nocy, ale to takie beskidzkie, nie Tatry. Piekna sprawa.


Następnym razem będzie biwak... juz przemyslelismy kilka kwestii , pomysłów mamy masę... najwięcej tych szalonych... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lilith
Gazda



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 657
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:19, 21 Lip 2009    Temat postu:

Jest c.d. ... bez szału...

Jest zimno diabelnie, śpiwór, samochód na chodzie z ogrzewaniem, o którym zapominamy… i budzi nas dopiero gorąc duszący oddech. Pstryk, kluczyk i po sprawie. W śpiworach po uszy doczekujemy rana , ze snu wyrywają mnie kolejno : jakiś samochód parkujący obok, potem jakieś wrzeszczące osobniki, na koniec wyrzuty sumienia, że jeszcze tu leżę zamiast buszować gdzieś w górkach .

Odpoczynek trwa krótko, zwlekam się jako pierwsza… Wylazuję z samochodu… w celu poszukiwania wczoraj zostawionej nie bieżącej aczkolwiek lekko gazowanej wody mineralnej zamiarem wykonania porannej toalety. O dziwo, nie ma… komuś się przydała. Budzę Eliasza, wydobywam szczoteczkę do zębów, pastę, mydło i otwieram następną nie bieżącą wodę…
Grzebiemy za mapa…, po takiej nocy w górach pasuje iść gdzieś w przyzwoite rejony.
Co prawda Czerwona Ławka czeka na nas już od dawna, ale wspólnie decydujemy – Krywań, to tak za pokutę … przyzwoity cel…

Początkowo wyruszać mieliśmy ze Szczyrbskiego, ale jakoś ten parking już lekko mi się znudził… trza go zmienić. Jedziemy do Trzech Źródeł . Czujemy się jakby nas ktoś dokładnie przemielił i wypluł…

Wita nam bardzo milutki pan… lekko utykający. Stajemy na końcu parkingu, ale w Eliaszu budzą się odruchy ludzkie ( żal mu się zrobiło, że parkingowy musi do nas tyle kuśtykać) i zmieniamy jeszcze miejsce ze dwa razy, aż w końcu sumienie pozwoliło mu spokojnie wysiąść z samochodu.

Smaży już tutaj, niebo niebieściutkie, wiaterku nawet nie ma. Zapowiada się pogodnie… A może jakaś mała burzeńka choć... Twisted Evil

Początek naszego iścia mija w milczeniu, zresztą las, wąska ścieżka, brak tego… no tej skały, przepaści, adrenaliny… Nie spieszymy się … Robimy mały postój na śniadanko…Mijają nas grupki turystów, tych polskich słychać już zanim ich zobaczymy… Monotonię podejścia jakoś próbujemy sobie urozmaicać na różne sposoby… Zaliczając kolejne etapy włażenia zboczami Gronika jesteśmy już całkiem zdegustowani…Robi się istny deptak.

Góra ma straszne powodzenie u Polaków, idzie ich tu więcej niż Słowaków… Zakładam oczywiście, ze w tym samym czasie na Giewoncie szturmują Słowacy…

Znów robimy pauze , przed Małym Krywaniem podziwiamy jeszcze tych którzy schodzą a którym dane było oglądanie chmurek ( bo przywiewało coraz to nowsze) , raz ich widać , raz znikają, chwilami nawet Krywania nie widać… po co było się im tak śpieszyć? Nie ma to jak łazić cała noc po górach a potem smażyć się na patelni na małym gazie…

Przed samym atakiem szczytowym na Krywańskiej Przełączce spotykamy świetną grupkę z Polski, oczywiście chwilę rozmawiamy, oni już schodzą… Miało być tak grzecznie, a chłopak proponuje grilla tuz pod szczytem… No, może następnym razem, … jakoś nie mieliśmy ochoty… co oni z tym grillowaniem, wczoraj przy Koprowym, dziś pod Krywaniem…, nawet nie ma co na ruszt wrzucić…choć Eliasz za czymś grzebie w plecaku… No!! Dziś miało być grzecznie…, więc bez takich mi tu…

Tuż przy podejściu na szczyt straszny bałagan, ruch ogromny…, jakaś turystka komentuje, ze u nas przy takim podejściu były by łańcuchy…, no cóż, wtedy to by się wieszali … i korki gwarantowane…Widoki rekompensują wszystko… nawet to , że pod nogi trzeba patrzeć, bo kamienie dosłownie wyjeżdżają spod butów. Ostra jazda musi tu być przy deszczu, mu akuratnie mięliśmy pogodę świetną… chmurki gdzieś odleciały a widoki zapierały dech w piersiach. Chociaż w deszczu … też bym chciała…

Jesteśmy u celu…
Zwalamy tyłki na pierwszy lepsiejszy kamulec i podziwiamy, wyludniło się już na szczycie, więc jest sporo miejsca. Można degustować się „dobrym” do woli. Podzielna mam uwagę , wiec zainteresowanie moje wzbudził Słowak, który z plecaka na szczycie wyciągnął nie pół litry , ale 0.70 i ciągnął ostro prosto z gwinta… ma facet zdrowie Shocked , schodzić będzie się mu zapewne beztrosko Twisted Evil

Zejście było trudne, trudności nie wynikały z niczego innego jak z faktu, że trzeba było wracać do domu . Pytam Eliasza, na jaki cel byśmy postawili gdybyśmy mieli jeszcze choć jeden dzień… Odpowiada, że najpierw jakieś źródła dla stóp, bo butów praktycznie nie ściągaliśmy z nóg od 2 dni… jakoś nie pomyślałam o tym… raczej po głowie chodziły mi inne przyjemności polegające na ostrej górskiej „wyrypie” . No i Bażant w końcu „pęknął” w związku z czym zrobiłam się na chwilę senna, ale potem rozbudziła mnie akcja poszukiwania toalety…, więc było po równo…

Schodziło się więc bezpłciowo jako, że na szczycie trochę nam zeszło ( bo warto było tam posiedzieć), ruch turystyczny zmalał… W zasadzie minęliśmy tylko rodzinę z nastoletnia córką, głowa rodziny przepuściła nas przodem po kilku minutach jak właziliśmy im na odciski i skwitowała… „ proszę… tym państwu gdzieś się spieszy…”, jakiś zdziwiony był nieco , nutkę goryczki poczułam od niego…

Ale co tam… czas zejścia, zbiegnięcia mamy piorunujący… Wrzucamy plecaki, i do domciu… zawlekliśmy się około 22.00… czyli prawie na obiad. Koniec…

Pozostaje odliczać dni … do kolejnej wyprawy… a mam nadzieję, że pełna konkretów będzie… i łatwizny nie dopuszczam Wink

Zdjęcia, oczywiście... są poslizgi gwarantowane:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
heathen
Gazda



Dołączył: 16 Cze 2007
Posty: 435
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:49, 21 Lip 2009    Temat postu:

Wspaniala wyprawa, piekne zdjecia, przednie towarzystwo. Tylko pozazdroscic mozna. Tyle lat sie wybieralem tam, jakos sie nie zeszlo. Przynajmniej na zdjeciach obejrzalem. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olka
Owczarek podhalański



Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:40, 24 Lip 2009    Temat postu:

heathen napisał:
Tyle lat sie wybieralem tam, jakos sie nie zeszlo. Przynajmniej na zdjeciach obejrzalem. Smile


Wszystko przed Tobą Smile
Po drodze w Tatry wpadnij do Aleksandrowa, woda na herbate wstawiona... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:29, 24 Lip 2009    Temat postu:

Gratuluję młoda udanych wycieczek, fajnego towarzystwa, a zwłaszcza pogody na Krywaniu. Ja miałem tam tylko "mleko". No cóż, może następnym razem wreszcie zobaczę jakieś widoki? Wink
P.S. też lubię Bażanta (zwłaszcza ciemnego - Tmavy), ale żeby go pić na szlaku... Rolling Eyes Szybko, by mi się nogi poplątały Sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez piotr dnia Pią 13:42, 24 Lip 2009, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lilith
Gazda



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 657
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:01, 26 Lip 2009    Temat postu:

piotr napisał:
Gratuluję młoda udanych wycieczek, fajnego towarzystwa, a zwłaszcza pogody na Krywaniu.Ja miałem tam tylko "mleko"


Pogoda była super, "mleko" też fajne...

Cytat:
P.S. też lubię Bażanta (zwłaszcza ciemnego - Tmavy), ale żeby go pić na szlaku... Szybko, by mi się nogi poplątały


A kto powiedział, ze na szlaku... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
piotr
Gazda



Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:14, 02 Sie 2009    Temat postu:

Lilith napisał:
"mleko" też fajne...


Mleko to ja lubię, ale w kawie lub kakao Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
VillaVita_pl
Ceper



Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:50, 01 Wrz 2012    Temat postu:

Zazdroszczę wyprawy Smile Mam nadzieję, że mi też się uda coś takiego przeżyć Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lilianaj59
Ceper



Dołączył: 17 Wrz 2012
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:48, 17 Wrz 2012    Temat postu:

świetne. zawsze o czymś takim marzyłam. może kiedyś się uda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasper
Ceper



Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:17, 04 Paź 2012    Temat postu:

Marzenie bardzo wielu osób, podziwiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum "FORUM O GÓRACH" Strona Główna -> Nasze wspomnienia,relacje i plany Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin